|
czwartek, 11 marca 2010 12:28 |
|

Wczoraj na jednym z portali znalazłam to wstrząsające zdjęcie. Postanowiłam podzielić się z Wami tym przerażającym obrazem, bo im więcej osób zda sobie sprawę z tego globalnego problemu tym lepiej. Z powodu kryzysu żywnościowego i kryzysu gospodarczego ponad miliard ludzi na świecie cierpi obecnie głód. Z powodu niedożywienia każdego dnia umiera w Etiopii ok. 700 dzieci. Najwięcej głodujących zamieszkuje region Azji i Pacyfiku , Afryki subsaharyjskiej , Ameryki Łacińskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Od dziesięciu lat liczba głodujących stale rośnie pomimo licznych programów pomocowych. Nic tak nie boli jak cierpiące dzieciaczki, które zamiast uśmiechać się, bawić i rozwijać, umierają z głodu. Każdy z nas może pomóc angażując się w jeden z programów wsparcia, ale ludzie są tak zabiegani, zapracowani i pochłonięci swoimi problemami, że nie mają nawet czasu o tym pomyśleć. W takim sytuacjach myślę, że bóg jest okrutny skoro aż tak doświadcza niewinne dzieci. |
|
środa, 10 marca 2010 12:38 |
|
Martyna Wojciechowska została kobietą roku 2009 miesięcznika „ Twój styl ". Wybór czytelników jest jak najbardziej słuszny. Martyna spełnia swoje marzenia, wyznacza i osiąga kolejne cele, jest konkretna, pewna siebie, odważna, inteligentna i zna swoją wartość. Każda kobieta powinna się realizować i powinna mieć możliwości ku temu by rozwijać swoje pasje. Jak widać na przykładzie Martyny, dziecko w niczym nie przeszkadza. Można nawet zdobyć Mount Everest niedługo po urodzeniu dziecka.
Nie jestem zdeklarowaną feministką i ich postulaty często mnie bawią. Zamiast walczyć o parytety (których jestem ostrą przeciwniczką) powinno się od wczesnych lat szkolnych przygotowywać dziewczynki do rozmaitych ról, nie tylko do roli kury domowej, skądinąd bardzo istotnej i odpowiedzialnej. Wtedy zarówno w polityce jak i w innych dziedzinach życia społecznego, Polki będą odgrywać ważne role. Warto też wspomnieć, że kobiety aktywne, które chcą działać w polityce mają do tego prawo i korzystają z niego. Hanna Gronkiewicz Waltz, Henryka Bochniarz czy nawet Renata Beger są tego najlepszymi przykładami .

|
|
wtorek, 09 marca 2010 14:36 |
|

Znakomita aktorka Joanna Szczepkowska i jej akcja „ GOŁA PUPA" wydawała się na początku świadomym, zamierzonym, przemyślanym, trafionym aktem odwagi i wyrazem artystycznego buntu przeciwko sytuacji jaka ma miejsce w państwowych teatrach. Byłam nawet skłonna poprzeć ten „artystyczny performance". Czemu nie? Jeśli nie ma innej drogi by wywołać dyskusję, by zwrócić uwagę na problem to trzeba sięgnąć do skandalu . Jednak idea za którą kryje się ten desperacki akt Szczepkowskiej jest według mnie nie do zrealizowania i nie do zaakceptowania. To utopia. Mimo tego, że cenię Szczepkowską muszę obiektywnie stwierdzić, że bardzo słabo wypadła w dyskusji z Kubą Wojewódzkim i Tomkiem Lisem. Zamiast wykorzystać czas antenowy na przedstawienie swoich postulatów, na rozmowę o przyszłości teatru i sposobie pojmowania roli aktora i reżysera, opowiadała o swojej pupie i o tym że przez słabe oświetlenie wygląda gorzej niż zwykle. Jeśli nie pasuje jej fakt, że pracuje przez 2 lata za marne grosze bądź nawet za darmo, to niech otworzy własny teatr i produkuje własne sztuki w których to ona będzie decydować co, jak i za ile. Jestem za całkowitym sprywatyzowaniem teatrów, więc jej postulaty są mi obce. Nie zgadzam się, aby aktorzy teatralni byli utrzymywani z naszych podatków. To skostniałe towarzystwo wzajemnej adoracji powinno w końcu skończyć swój rajski żywot w państwowych instytucjach. Obojętnie jaki poziom ma przedstawienie, obojętnie czy ludzie kupują bilety, teatr istnieje, bo ma dotacje z państwa. Bzdura. Ponad 20 lat temu kobieta ogłosiła, że skończył się w Polsce komunizm a nadal trzyma się kurczowo idei, które za sobą niósł. Dziwne. |
|
poniedziałek, 08 marca 2010 22:35 |
|
Kochani i niekochani
Ostatnio wpadł mi do ręki tygodnik" Gala" w którym przeczytać można wywiad z Kubą Wojewódzkim. Większość wywiadów robionych dla „Gali", „Vivy"," Glamour" i innych tego typu tytułów dla kobiet to potok bezsensownych, prymitywnych, stereotypowych wynurzeń po których można dostać niestrawności. Dlatego też z dużą dozą dystansu podchodzę do czytania tego typu „złotych myśli" naszych celebrytów. Polecam jednak z czystym sumieniem mądry wywiad Doroty Wellman z Kubą Wojewódzkim. Takich wywiadów w polskich mediach pojawia się garstka, więc tym bardziej warto po niego sięgnąć. Nie sądziłam, że mogę czytać wywiad i utożsamiać się z każdym słowem.

Poniżej kilka "cytatów z Kuby"
„Mówienie ludziom prawdy to nie jest tylko obowiązek. To przyjemność" - mówi o pracy jurora i ocenianiu ludzi
„Kocham być profanem. Czasami profan dziś może okazać się pionierem jutro."
„Świat jest zbyt nudny, zbyt trzeźwy i zbyt spięty, by traktować go serio. Przytoczę swego mistrza Humphreya Bogarta ze sztuki "Zagraj to jeszcze raz, Sam": "Świat jest o trzy drinki do tyłu". Polacy nie mają dystansu do siebie. Jesteśmy mistrzami świata w neurotyczności i spięciu pośladków. Pamiętasz mądre zdanie ze szkoły: "I śmiech niekiedy może być nauką, kiedy się z przywar nie osób natrząsa"? To dziadek Krasicki. Ja kpię z próżności, małostkowości, tradycyjnej głupoty, okazjonalnej pychy, wredności, małości. Czy tylko dlatego, że ktoś uważa się za gwiazdę, to my mamy wpisywać go w poczet świętych?"
„Kpina jest jak wyraz uznania, docenienia, dostrzeżenia. Kpi się głównie z tych, którzy coś robią. Nawet jeśli robią głupoty. Kpina to dowód życia. „
„Mądry człowiek wie, że nie ma krytyki szkodliwej. To brak krytyki przynosi szkodę."
„ Dogmaty jako zakazy myślenia to słabe drogowskazy. Kiedyś wymyśliłem sobie taką własną normę – jak daleko można się posunąć za daleko. Normy są po to, by porządkować świat. Wycieczki poza normy bywają poszukiwaniem jak największego obszaru wolności. Nie anarchii, nie głupawej zadymy. „
„Naruszanie norm może być pytaniem o absurdy świata. Najlepszym dowodem normalności jest tolerowanie nienormalności. Oczywiście bez patologiczno-kryminalych odchyłów. Niestety, w takie dyskusje mogą bawić się ludzie skłonni do myślenia."
„Fanatycy i ortodoksi to magistrowie bezmyślności. wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem. Zdrowy rozsądek, wolność, szacunek dla innych postaw... „
„Ludzie wyraziści są nienawidzeni lub nieakceptowani, bo trudni do zdefiniowania. Żadna draczna informacja, że jestem łysym gejem, który sypia z trójzębem, nie pozbawi mnie radości świętowania mojego ulubionego grzechu u innych – głupoty."
|
|
niedziela, 07 marca 2010 13:28 |
|
Wczoraj w teatrze Michała Żebrowskiego „6 piętro" odbyła się premiera spektaklu „ Zagraj to jeszcze raz, sam".
Cenię Żebrowskiego, lubię Wojewódzkiego, Sochę i Olbrychskiego, uwielbiam humor Woodego Allena, a więc nie mogło mnie na tym spektaklu zabraknąć.
Z wielką przyjemnością skorzystałam z zaproszenia.
Okazuje się, że są w Polsce ludzie racjonalnie myślący, którzy potrafią przyciągnąć tłumy do teatru, sprzedając bardzo dobry produkt lifestylowy.
Cele teatru są jak najbardziej do zaakceptowania nawet przeze mnie.
„Prowokować do myślenia, nie nudząc. Wzruszać, nie popadając w ckliwość. Bawić, nie błaznując."
Michał Żebrowski w wywiadzie dla Plejady powiedział naprawdę mądre zdanie, które oczywiście wielu może zbulwersować. „Nie ma aktorów, którzy potrafią grać w teatrze. Dlatego aktorzy teatralni będą coraz bardziej cenieni na rynku sztuki" Ja dodałabym jeszcze , że nie ma w Polsce również zbyt wielu dobrych aktorów, którzy potrafią grać w filmie ale to już inny temat.
Polecam Wam ten spektakl. Szczerze powiedziawszy wolę oglądać na deskach teatru naturszczyka Wojewódzkiego niż zmanierowane, napuszone, drewniane, spięte,nadęte i sztuczne aktorskie manekiny zatrudniane do publicznych teatrów za pieniądze podatników. Popieram działalność Żebrowskiego. Teatr tak, ale tylko jako prywatna inicjatywa. Jeśli jesteś dobry zarobisz, jeśli jesteś słaby przegrasz.
„Ile by artystycznych prowokacji i eksperymentów, rozpraw naukowych i badań teoretycznych, nagród i wyróżnień nie było udziałem Teatru, jedynie chemia wspólnego przeżycia – tu i teraz – wytwarzana przez dialog Sceny i Widowni stanowi o sensie i jakości jego istnienia." Eugeniusz Korin.
zapraszam do obejrzenia kilkudziesięciu sekund z premiery...
|
|
niedziela, 07 marca 2010 01:04 |
|
Witajcie
Wczoraj rano byłam gościem Superstacji. Rozmowa dotyczyła biustu a dokładniej czy duży biust pomaga w karierze
Poniżej 2 fotki a już za kilka dni link do video z tej rozmowy!


|
|
czwartek, 04 marca 2010 21:03 |
Agata Buzek odebrała w Berlinie wyróżnienie programu "Shooting Stars" dla najbardziej obiecujących młodych aktorów europejskich. Polka znalazła się w niezwykle elitarnym gronie z czego powinniśmy być dumni. Dziewczyna od wielu lat zmagała się z komentarzami, że propozycje aktorskie zawdzięcza swojemu ojcu, obecnemu szefowi parlamentu europejskiego Jerzemu Buzkowi. Tych którzy wyrobili sobie negatywne zdanie na temat Agaty trudno będzie przekonać, że nie zrobiła kariery aktorskiej tylko dzięki wpływowemu ojcu, ale cóż.  Zawsze ostro reaguję gdy jakaś mizerna beztalentna panna, robi karierę dzięki znajomościom, bogatym rodzicom i ich wpływom. Agata jest jednak przykładem dziewczyny, która ciężko pracowała na swój sukces i udowodniła, że ma talent. Nie zaistniała przez przypadek. Od wielu lat rozwijała swój warsztat aktorski. Nie jest to typowa blondyna z rozkładówki, nie ma uniwersalnej urody, która podchodziłaby pod typowe kryterium, nie ma biustu wielkości arbuzów i ..... i w niczym jej to nie przeszkadza. 
Ma charakterystyczną urodę, specyficzny sposób bycia , ma talent i pasję. Najważniejsze jest jednak to, że jest rozsądną dziewczyną co niewątpliwie ma wpływ na to, że świadomie steruje swoim wizerunkiem i karierą. Cenię ją i uważam, że warto jest wspominać o osobach, które podążają innymi ścieżkami niż większość, mają pomysł na siebie i niekoniecznie można ich zaszufladkować.
„Jeszcze jeden przykład hipokryzji i obłudy. Żeby nie tatuś nikt by nie usłyszał o tej prowincjonalnej aktorce." pisze zdecydowany internauta. A co w tym złego, jeśli ojciec rzeczywiście pomógł w karierze swojej córki? Nie ma w tym nic złego. Agata ma talent, więc nie mam nic przeciwko. Gorzej gdy przez znajomości wciska się do mediów i świata show biznesu beztalencia , które z rozumem i zdolnościami mają tyle wspólnego co zakonnica z prostytutką. |
|
środa, 03 marca 2010 22:22 |
 On ma 86 lat a ona 26. To główna informacja jaka podawana jest przy artykułach dotyczących tej pary. Czy tak wielka różnica wieku jest w ogóle akceptowalna? Czy ona jest normalna, że związała się z dziadkiem? A może liczy na jego majątek? Może chodzi jej o sławę i zaistnienie w mediach dzięki wpływowemu mężowi? Mówi się, że to on załatwił jej niezłą posadkę w miesięczniku Pani. Czy oni się kochają? Czy miłość w tym przypadku w ogóle może mieć miejsce? A może to on zdurniał do reszty rozkochując w sobie dziewczynę, która mogłaby być jego wnuczką. Może na starość zdziwaczał i stracił rozum? A może to ona jest wariatką? Przecież nie będzie mogła mieć z nim dzieci? Jak uprawiają sex? W ogóle uprawiają? Co na to rodzina Kamili? Co na to dzieci Łapickiego? Czy ten związek to patologia? „ Po prostu ta dziewczyna lubi suszonego banana i zwiędłe rodzynki " pisze jeden z internautów, „ aż strach wyobrażać sobie ich w sypialni..." pisze kolejny, "...dalej nie mogę w to uwierzyć, ze oni sa małżeństwem. Rozumiem, ze różnica wieku nie odgrywa dużej roli w miłości, ale taka różnica wieku na pewno. Ta Kamilka albo nieźle zjechana jest albo nieźle cwana...".
I tak na okrągło. Pytania w tym stylu przewijają się w głowach wielu czytelników i obserwatorów. Ludzie są okrutni. A czy nie lepiej by było, gdyby ci obserwatorzy i komentatorzy zajęli się swoimi związkami, swoimi dziećmi i swoimi miłościami? Każdy ma prawo żyć jak chce. To ich sprawa. Tylko oni wiedzą co ich łączy a jeśli jest im razem dobrze, rozumieją się i dogadują, to tylko podziwiać ich odwagę. Bo trzeba mieć wielką odwagę, by w tak zakompleksionym i nietolerancyjnym kraju, oficjalnie i z podniesionym czołem pokazywać się razem. Trzeba mieć odwagę ,by mimo tak wielkiej różnicy wieku przyznawać się przed całą Polską do swojego kontrowersyjnego wyboru. Ilu ludzi tyle opinii i prognoz co będzie z tym związkiem, ale najważniejsza jest tolerancja, której brakuje Polakom. Dajcie im żyć!. Miłość podobno nie zna granic i jeśli tak jest, to oni są tego najlepszym przykładem. |
|
|