Tymochowicza zabolała prawda a Doda trzęsie gaciami wygłaszając swoje rozpaczliwe oświadczenie. Tymochowicz staje na drodze do kreowania „łagodniejszego" wizerunku Dody u boku wpływowych osób, a ona nie lubi gdy ktoś burzy jej niecny plan. Ona jest na etapie zgrywania laski na poziomie, choć w ogóle jej to nie wychodzi, a on wygłaszając w telewizji tezy, że Doda się kończy, na pewno nie pomaga jej łagodnie przejść z etapu wizerunku porno-dziwkarskiego do etapu wokalistki z ugruntowaną pozycją w świecie shwobiznesu. Tymochowicz na pewno ma wiele racji analizując w taki a nie inny sposób „karierę" i wizerunek Dody, zwłaszcza, że dziewczyna się ewidentnie zagubiła, natomiast Doda, aby mu w pięty poszło używa takich a nie innych argumentów.