Nasz Dworzec Centralny jest dość osobliwy. Brudny, śmierdzący i odpychający. Jeździłam koleją po całej Europie i nawet w Rumunii czy Bułgarii było porządniej. Każdy Warszawiak, który musi przejść podziemiami aby dostać się na drugą stronę ulicy, jest skazany na ten widok i smród. Trzeba obiektywnie powiedzieć, że postęp jest jednak znaczny, gdyż nie ma już bezdomnych a straż miejska pilnuje by było bezpiecznie. Jeszcze niedawno obiecywano że do 2012 roku Dworzec Wschodni i Zachodni zostaną przebudowane według europejskich standardów i otoczone biurowcami ze szkła i stali.
Prawdziwych zmian jak nie było tak nie ma. Pierwsze wrażenie się liczy a nasi zagraniczni goście wysiadający z pociągu muszą być mocno zaskoczeni tym syfem. I jeszcze biedacy muszą płacić za toalety do których nawet za darmo bym nie weszła. Strach się bać.
Nadzieją i światełkiem w tunelu miały być mistrzostwa Europy 2012. Nowy projekt, zburzenie starego, odnowienie, remont ....tysiące pomysłów i planów. A skończyło się na tym, że dworzec specjalnie na to ogólnoświatowe wydarzenie zostanie ..UMYTY.
To się nazywa oszczędność i umiejętne gospodarowanie pieniędzmi
