Na gali RFM po raz pierwszy oficjalnie wystąpił zespół Varius Manx z nową wokalistką Anną Józefiną Lubieniecką. Po tragicznym wypadku, który miał miejsce kilka lat temu, Robert Janson z zespołem zaprzestał działalności koncertowej. Monika Kuszyńska niestety nadal nie wróciła do pełnej sprawności. Wielka tragedia młodej dziewczyny i wielka tragedia Roberta na pewno będą miały wpływ na nowe kompozycje Jansona. Nie ukrywam, że byłam wielką fanką tego zespołu i pierwszy koncert na który się wybrałam to był właśnie koncert Varius Manx. Pomijam koncerty muzyki klasycznej odbywające się w filharmonii na które chodziłam bardzo często.
W każdym razie do dziś mam duży sentyment do Varius Manx i życzę im wielkiego powrotu, ale intuicja podpowiada mi, że będzie im bardzo ciężko. Inne czasy, inne trendy, inni słuchacze. Nie powtórzą sukcesu zespołu za czasów Anity Lipnickiej czy nawet Kasi Stankiewicz i nikt tego od nich nie oczekuje, ale czy w ogóle ponownie zaistnieją? Pamiętam jaki to był szał, gdy zespół wydawał swoje kolejne single takie jak „Zamigotał świat" czy „Piosenka księżycowa" .Są raczej skazani na podobny los jaki spotkał zespół Brathanki, który po wielkiej euforii i błyskawicznym sukcesie, rozstaniu z Halinką Młynkową oraz wymianie kolejnych wokalistek, zniknął w zasadzie w mgnieniu oka. Mimo wszystko życzę całemu zespołowi wszystkiego najlepszego i brawo za to, że znaleźli siły aby spróbować powrócić.