
Dziś mija 1 rocznica śmierci Michaela Jacksona. Na temat tego wielkiego artysty można by pisać i pisać. Pamięć o nim przetrwa długo bo jego piosenki są za dobre by ludzie przestali ich słuchać.
Był niedościgniony, wybitny i wyjątkowy. Każda nuta, każdy jego oddech jest uzasadniony emocjonalnie. W jego piosenkach jest szczerość do bólu, niezwykła dbałość o każdy dźwięk, dynamika, ekspresja oraz niespotykane wyczucie rytmu. W tym jest jego siła.
Taka wrażliwość jaką miał Jackson zdarza się niezwykle rzadko a w połączeniu z jego niewinnością, dziecięcą naiwnością daje kosmiczny efekt. Uwielbiam jego piosenki.
Ludzie często mylą geniusz z obłędem i nazywają go dziwakiem. Mali nigdy nie zrozumieją wielkich.
Co do jego umiejętności tańca i stwierdzenia pewnego polskiego " eksperta ", że Jackson nie umiał tańczyć. To faktycznie nie można uznać go za typowego tancerza. Faktycznie jego styl opierał się na kilku perfekcyjnie opanowanych krokach. Ale miał to co najważniejsze w sztuce czyli swój styl i jak tańczył te kilka kroków to czuł je na maxa a o to chodzi.
Są tancerze,którzy znają miliony kroków, miliony układów a nic z tego nie wynika. Wystarczyło, że on zrobił jeden ruch i wszyscy szaleli. O to chodzi. Nigdy nie było tak wszechstronnego artysty w historii.