oficjalny blog

Sara May

Polish Czech Dutch English French German Italian Norwegian Portuguese Russian Spanish

Lipnicka mówi o ....

Artysta=wolność? Zapomnijcie! W 90% to niewolnictwo i męczarnia, brak własnego ja i uzależnienie na lata !
lipnicka
Anita Lipnicka udzieliła ciekawego wywiadu dla „Wysokich obcasów". Myślę, że każdy początkujący artysta powinien go przeczytać. Dlaczego? Większość wokalistów za swój cel obiera sobie podpisanie kontraktu z wytwórnią. Lipnicka jest jedną z tych wokalistek, które wiedzą co znaczy podpisać dziwne papiery i co znaczy być uwiązanym zarówno artystycznie jak i mentalnie. Wcześniej o tej sytuacji pisała Agnieszka Chylińska i kilku innych piosenkarzy wypowiadało się w mediach. Reszta milczy, bo nie ma wyjścia. Żeby istnieć muszą siedzieć cicho.

"Podpisałam jakieś kwity, które wówczas nie były dla mnie ważne. Chciałam tylko śpiewać, byłam naiwna i łatwa do urobienia. Zresztą nie tylko ja. Początek lat 90. to okres nagminnego kiwania młodych zespołów i wykonawców" mówi Lipnicka.

„Po tym pierwszym sukcesie zarobiłam na kolorowy telewizor. Mieszkałam w wynajętym mieszkaniu w Łodzi z ówczesnym narzeczonym. Gdy się rozstawaliśmy, okazało się, że ten telewizor to cały mój dorobek - polskiej gwiazdy pop! "

„Firma fonograficzna miała ciśnienie na sukces, zaczęto nas stylizować do sesji, tworzyć jakiś wymyślony wizerunek. Tu też musiałam powalczyć o swoje, nie dać się przerobić na kogoś, kim nie jestem."

„....Wiktor Kubiak, mecenas musicalu 'Metro' i słynny menedżer Edyty Górniak. Ciekawa i dość kontrowersyjna postać. Zaproponował mi umowę fonograficzną i menedżerską. Miałam nagrywać w Anglii. I oto po raz kolejny podpisałam dziwny kontrakt, tym razem grubości książki, cały po angielsku, który na lata zdecydował o moich losach. Cóż, człowiek się uczy przez całe życie, nawet gdy wciąż popełnia te same błędy."

„Po części to z tego wstrętu do sławy odeszłam z Varius Manx u szczytu popularności."

Niektórzy pomyślą o czym ta Lipnicka gada? Jaki wstręt do sławy? A no jest to możliwe, zwłaszcza gdy dziewczyna stała się z dnia na dzień rozpoznawalna, medialna, traktowana jako frontmenka i ważna osobistość medialna, a w rzeczywistości w zespole nie znaczyła nic, nie miałą nic do powiedzenia, zarabiała grosze i musiała realizować polecenia wytwórni i menadżerów. Taka sława może być największym koszmarem.

Obecnie mamy jeszcze więcej takich uwiązanych w sidła wytwórni piosenkareczek, które nie mają nic do powiedzenia w żadnej dosłownie kwestii. Konkretnych pieniędzy też  nie widzą. Umowy jakie podpisują młodzi wokaliści są niewolnicze! Albo się godzą na takie warunki, albo biorą innych ...naiwnych i napalonych na szybką sławę, którzy omamieni sukcesem godzą się fatalne umowy bez wahania. Zasady są proste.
Na dodatek większość artystów sama dopłaca do interesu i im ktoś ma bogatszego tatusia tym większa szansa, że duża wytwórnia będzie chciała z nim gadać. Talent nie jest ważny.
PS.
Anita i tak jest wyjątkowo delikatna. Ja wielokrotnie wypowiadałam się dużo ostrzej na temat tych złodziei i przekrętasów zwanych " rekinami polskiego showbiznesu ".
 

Ostatnio dodane