Kochani
Zamęczacie mnie od wczoraj prośbami o moje stanowisko w sprawie zakazu występu Mandaryny, więc ....oświadczam.
Jeśli ktoś najpierw podpisuje umowę z Martą a potem ją zrywa to jest to po prostu chamstwo najwyższych lotów (oczywiście zakładamy, że to prawda
). Z drugiej strony Marty nie można traktować jak wokalistki, bo śpiewać nie potrafi.
Ona nie jest wokalistką tylko tancerką-tańczy fajnie i robi świetne show, jest atrakcyjna i sympatyczna. Jestem za śpiewaniem na koncertach tylko na żywo. Żadnych playbacków!
Myślę, że bez playbacku w przypadku Marty by się nie obeszło. Z trzeciej strony 90% " ARTYSTÓW" w Polsce udaje, że śpiewa ...... więc ;)?
Co lepsze? Show i laska na scenie czy brak show i fałszujący Stachursky;)?
A do fanów Marty chcę skierować słowa otuchy, żeby się nie martwili. Na pewno swoją pomocną dłoń do Michała postara się wyciągnąć nieoceniona Nina Terentiew i znajdzie się miejsce dla Ich Troje i Mandaryny w Polsatowskim koncercie sylwestrowym.
