Było wiele znanych nazwisk, dużo cekinów i mnóstwo sylwestrowego kiczu. Zarówno w Dwójce jak i Polsacie rządziły znane przeboje przeplatane nie zawsze przebojowymi utworami nie zawsze przebojowych artystów.
Pierwszy gniot 2011 roku już mamy czyli nowy singiel Edzi Górniak...
Wszystkiego można było się spodziewać, ale nie tego, że po kilkumiesięcznym staczaniu się medialnym w "Tańcu z gwiazdami ", zaserwuje jeszcze większą żenadę w postaci swojego nowego singla.
Mam wielką wyobraźnię, ale takiego czegoś nie byłam w stanie przewidzieć. Dlaczego ktoś kto ma wielki talent i głos na miarę najlepszych wokalistów Europy, na własne życzenie cofa się w rozwoju i nie dorasta do pięt samemu sobie sprzed lat? Dlaczego Edyta Górniak mogąca nagrywać światowej klasy przeboje znów dała się namówić na utwór bez charakteru, który w znacznej mierze charakteryzuje się banałem, eurowizyjnym powiewem z naleciałościami disco-polo? Ten skowyt zdychającego psa to noworoczny żarcik? Nie wiedzą co czynią, oj nie wiedzą! Maja Sablewska nie jest fachowcem od muzyki, Edyta natomiast od lat jak dziecko we mgle jest zagubiona muzycznie, a więc czarno to widzę. Niebywałe, że ktoś kto ma taki talent pozwala by opiekunka do dzieci nim rządziła. Na takim doradztwie Sablewskiej Edyta daleko nie zajedzie. Zdumiewające jest jak szybko Edyta dała się uzależnić. Jest pod 100% wpływem Sablewskiej, omamiona i zaślepiona jak dziewczynka po pierwszym pocałunku. A potem znów będzie płacz i zgrzytanie zębów....
