Małe podsumowanie „ Must be the Music", „ Bitwy na głosy" i „ X Factor "

KORA- Postrzelona i zdrowo trzepnięta babka, ale lubię takich świadomych siebie popaprańców.
ŁOZO- Taki jurorek na doczepkę, wciśnięty na siłę, ale w sumie jest okey. Mniej uśmieszków w stylu królika Bugs'a a będzie wyglądał na znawcę tematu.
SZTABA- Muzyk wykształcony mający swoje zdanie. Nie zawsze podzielam jego opinie.
ZAPENDOWSKA- Nauczycielka śpiewu, której intuicyjne podejście do sfery wokalu sprawdza się w tego typu formatach. Mówi stanowczo i logicznie, a to rzadkość wśród jurorów. Nie zmienia to faktu, że przez tyle lat jeszcze nic odkrywczego na temat śpiewu uczestników nie powiedziała. Oprócz tego czy jest czysto lub nieczysto i czy się jej podobało czy nie. Na temat śpiewu książkę można napisać, a Zapendowska ogranicza się do oceny emisji głosu. Fachowiec powinien mieć szersze spectrum podejmowanej tematyki, nie tylko tę zarezerwowaną dla laików.
SABLEWSKA-Mówi co wie, a że mało wie, więc mało mówi.
WOJEWÓDZKI- Ratuje ten program. Chłopina dwoi się i troi, ale to już nie ten sam Kuba co z Idola... latka lecą.
MOZIL- Miły, ale od jurora wymagam czegoś więcej niż tylko bycie miłym.
JURY „ BITWY NA GŁOSY"- Żenująca trójka dobrana chyba przez głuchego, ślepego i nierozgarniętego. Jagielski inteligentny jest, ale nie sprawdza się jako juror. Na panie spuszczę zasłonę milczenia.
ROCK- Chłopak z talentem, dystansem i rozumem. Dla mnie ideał.
URBAŃSKI- Jest jaki jest... mi średnio pasuje.