Ze względu na to, że na dłuższy czas wyjeżdżam, postanowiłam napisać jeszcze kilka słów na temat uczestników X Factor. Nie będę miała okazji zobaczyć finału, więc i oczekiwanego komentarza na ten temat nie zobaczycie na blogu. Prosicie mnie w setkach listów, abym wskazała zwycięzcę tego programu co uczynię dzisiaj. Otóż bez żadnych wątpliwości jedyną osobą, która wyróżnia się na tle pozostałych jest Michał Szpak. A Gienek Loska? A Ada Szulc? A zespół Dziewczyny? A ta blondynka koło 60-tki? Gienek to uliczny grajek w złym tego słowa znaczeniu. Strasznie zmanierowany, do tego bez własnej wizji i świadomości śpiewu. Kopiuje i to w nieudolny sposób. Nie nie nie! Ludzie będą na niego głosować, bo notorycznie nabierają się na sztuczki telewizyjne i sposób w jaki pokazuje się „ skromnego i zwykłego ulicznego grajka". To może być groźny przeciwnik dla Szpaka- niepokornej duszy, zdecydowanie mniej trafiającej w gusta przeciętnego nudnego Polaka. O reszcie uczestników szkoda gadać, bo nie prezentują nic poza przeciętność. Nie są godni mojej uwagi.
Szpak ewidentnie nie trzyma dźwięków i jest świetnym ale jednak amatorem. O Michale napisałam już w poprzedniej notce i nadal podtrzymuję swoje zdanie, więc jak ktoś nie czytał to zapraszam do lektury. Podobno Ela Zapendowska uznała go za wybitny talent. Cóż i ona się myli. Aż nie chce mi się wierzyć, że aż tak dała się nabrać. Popłynęła bez dwóch zdań.
Pani Zapendowska chyba talentu w życiu nie widziała. W zasadzie jest to wielce prawdopodobne. Żyje w tym syfiastym grajdołku od 60 lat i faktycznie nie miała do czynienia z prawdziwymi talentami. Trafił jej się swego czasu niezaprzeczalny brylant w osobie Edyty Górniak i dzięki wielkiej karierze wokalistki nauczycielka stała się znana i trafiła do Idola. Każdy jednak wie, że Edyta z takim głosem miała szczęście się urodzić i rola Zapendowskiej była znikoma. Pani Zapendowska nie wykształciła przez lata żadnego wielkiego wokalisty, bo przecież jeśli jej wizytówką jest Zagrobelny lub Doda to nie ma o czym mówić. Przez tyle lat jechać na nazwisku Górniak to aż wstyd. Przypadkowa kariera starszej pani , która zna się na emisji, czyli jednym z wielu elementów składowych śpiewu.
Jedyne argumenty jakie stosuje to czy ktoś ma talent i osobowość . Poza tym niewiele potrafi powiedzieć. Czy ona kiedykolwiek powiedziała coś więcej niż czy czysto lub nie? Intuicyjnie często ma rację, ale równie często się myli. Sama zresztą w jednym z wywiadów przyznała, że nie wie właściwie czemu jest uznawana za dobrego pedagoga. Miała ewidentnego fuksa. Skoro w wywiadzie z Gali przyznaje się, że Rodowicz jest jedną z najlepszych wokalistek, to faktycznie nie ma o czym mówić. A jeśli według niej utalentowana wokalnie Lady Gaga ma przeciętny głos to jest to tylko dowód na to, że postawione jest u niej wszystko do góry nogami. Jakie inspiracje- takie postrzeganie. Komunistyczne nastawienie.
Nie twierdzę jednak, że nie zna się kompletnie. Oczywiście, że ma pojęcie, ale bardzo powierzchowne . Jeśli więc tacy spece kreują polską scenę to nic dziwnego, że tak wygląda nasza pozycja na arenie międzynarodowej i zajmujemy ostatnie miejsca nawet na tak kaszaniastym konkursie jak Eurowizja.
P.S Trzymajcie się i jak tylko będę mogła to się do Was, moje robaczki odezwę!