Kilka dni temu zostały ogłoszone nominacje do Grammy, czyli najbardziej znanych muzycznych nagród. Każdy świadomy człowiek zdaje sobie sprawę, że nominacje dostaje ten, kogo w danym roku wytypuje wytwórnia. Nie można wierzyć, że nominacje otrzymują najlepsi artyści, bo to jest wielki rynek i za duży biznes, żeby kierować się wartością artystyczną. Najwięcej nominacji otrzymała Adele i Bruno Mars. Lady Gaga i Rihanna o 2 nominacje mniej. Utalentowana i kreatywna Lady Gaga wydała w tym roku niestety przeciętny album. Widocznie nadal ma być na fali, choć obiektywnie rzec biorąc jest to fala opadająca. Rihanna czyli największy muzyczny produkt ostatnich lat znów na liście nominowanych, choć w tym przypadku byłoby dziwne, gdyby jej nie było. Będzie dotąd dojona dokąd młodzież będzie łykać ten plastik. Nie emocjonuję się tą imprezą, bo jest ona tyle warta co mówią słowa Maynarda Jamesa Keenan'a lidera grupy TOOL, który nie odebrał statuetki tłumacząc "Myślę, że Grammy to nic innego niż gigantyczna maszyna promocyjna przemysłu muzycznego. Zniżają się do małego intelektu i karmią masy. Nie honorują sztuki artystów za to, co stworzyli. To przemysł muzyczny wyróżniający sam siebie. Oto, o co w tym chodzi."
