Witajcie po świętach!

U mnie jak zwykle święta były tradycyjne i bez fajerwerków. Kolędowanie, gotowanie, kolędowanie, gotowanie, jedzenie i leniuchowanie. W każdym razie święta, święta i po świętach... za kilka dni kolejny rok będzie już tylko historią, a nowy wypełni się marzeniami, planami i postanowieniami.
Do końca stycznia obiecałam sobie zakończyć już definitywnie urządzanie nowego mieszkania i bezwzględnie będę się tego trzymać. Wiadomo, że z urządzanie mieszkania to niekończąca się historia. Zawsze czegoś brakuje i coś chce się dokupić. Najważniejsze, że domowe studio nagraniowe już powstało i będę miała w sąsiednim pokoju dobre warunki do komponowania i tworzenia piosenek. To zapewni mi komfort jakiego dotychczas nie miałam.
Na 1000% w roku 2012 wydam płytę. Nawiązałam współpracę z francuską firmą producencką odpowiedzialną za teledyski wysokobudżetowe, więc jeśli chodzi o poziom klipów to będą przełomowe w mojej karierze. Klipy zmiotą z powierzchni dzieła uchodzące dotąd w naszym kraju za drogie, na które mogą sobie pozwolić tylko największe gwiazdy. Sami zobaczycie, że pod tym względem nie będzie na mnie mocnych.
Jeśli chodzi o muzykę to przez ostatnie 2 lata nagrałam próbne wersje około 80 kompozycji, jednak nie zdecydowałam się albumu wydać i tego sfinansować. Wyrzuciłam materiał do kosza, trochę czasu i pieniędzy straciłam, ale dzięki temu rozwinęłam się i nabrałam nowego spojrzenia na produkcję. Zaczynam nowy rozdział i pełna energii rozpoczynam nowy rok.
P.S Nie było śniegu, ale Mikołaj jakoś do mnie trafił;) Przyniósł mi fajną żółtą torbę skórzaną, oraz myszkę bezprzewodową... od razu lepiej się działa przy komputerze. Myszka śmiga jak trzeba:)