Edyta Górniak „porwała" ostatnio publiczność podczas promocji swojej płyty.
Garstka fanów mogła podziwiać wykonanie utworu „ Nie zapomnij ".
Edzia zaskoczyła wszystkich i sięgnęła dna nie znając tekstu własnego utworu. Sama piosenka zalatuje Gosią Andrzejewicz. Wokalnie zaliczyła cofkę. Edzia brzmi jak Gosiaczek! Nijakość, banał, zero oryginalności i profesjonalizmu. Utwór bardziej kojarzy się z próbną wersją, zarysem, nagraniem demo niż ze skończoną produkcją. Edyta powinna śpiewać dzieła sztuki, a śpiewa zwyczajne pioseneczki bez stylu i charekteru.
Podążanie za mało wyrafinowanym gustem masowego odbiorcy nie musi oznaczać robienia amatorskich produkcji. Britney też celuje w target gówniarzy, a jednak produkcje są świetne. Górniak jednak nie jest stworzona do śpiewania piosenek w nowoczesnym stylu, bo ona ma serce z innej epoki. Z epoki gdzie liczyło się coś więcej niż goły tyłek.