
Małe podsumowanie Eska Music Awards 2010
Kombii- Jak zwykle chałturka bez skazy.
Candy girl- Swoje braki wokalne próbuje nadrabiać strojami. Piosenka Beyonce „ if I were a boy" w jej wykonaniu to był kompletny niewypał. Takiego fałszu, skrzeczenia i amatorszczyzny nie da się zapomnieć. Wszystkie niedoskonałości wyszły na wierzch. Proponuję lekcje śpiewu lub zajęcie się czymś innym.
Ewa Farna- Dobrze. Jak na tak młodą dziewczynę to nawet bardzo dobrze. Ewa ma charyzmę, power w głosie i temperament. Miło się na nią patrzy i z przyjemnością się jej słucha.
Marina- Poprawnie. Wokalnie przyzwoicie. Słodko i dziewczęco , wizualnie pięknie.
Oceana- Udany występ. Piękna piosenka i niezwykle oryginalna wokalistka.
Piasek- Na Andrzeja zawsze można liczyć. Na uwagę zasługują świetne chórki. Czysto, emocjonalnie, bez zarzutów.
Melanie Fiona- Niebanalny i mocny głos. Zawodowy, profesjonalny wykon. Świetnie.
Kasia Wilk- Odważnie, z pazurem i charakterem. Przyzwoity występ.
Mrozu-Aby grać na fortepianie i zarazem śpiewać trzeba mieć wielkie umiejętności i doświadczenie.Mrozu poległ na całej linii. Niestety wypadł słabo.
Doda- Nie każdy nadaje się do bycia konferansjerem... Olewczy stosunek do widza tym razem się nie sprawdził. Bez dykcji, bałaganiarsko, niechlujnie. Widownia wyraźnie ignorowała prowadzącą, która na siłę próbowała być w centrum. Nie wyszło. Fatalne komentarze i mało inteligentne docinki, bez żadnego zamysłu. Stroje bezgustne jak ze stadionu.
Karolak- Buraczany prowadzący nie nadał imprezie żadnego smaczku, ale jako towarzysz bazarowej prowadzącej spisał się idealnie.
One Republic- Okey
Afromental- Nieźle, ale mogło być lepiej.
Zauważyliście że wszystkie wokalistki upodabniają się do lady GaGi? Zamiast być oryginalnymi stają się wszystkie do siebie podobne. Lady GaGa jest jedna i ciągłe naśladowanie jej mija się z celem. Cóż w Polsce nigdy artyści nie mieli własnych pomysłów, ale to co dzieje się obecnie to przerost formy nad treścią. To się robi śmieszne....