
Pijany Muniek na scenie w Pszonie podczas festynu dał czadu.
Faktycznie szok jakich mało.
Tak jakby branża nie wiedziała, że połowa polskich „ artystów " wali gorzałkę przed koncertem, w trakcie koncertu a potem po . Jest to dość żałosne, ale w polskich realiach dość częste. Pamiętam jak kiedyś współorganizowałam koncert pewnej gwiazdy na literę K. Jako 18 letnia dziewczyna nie znałam jeszcze " zasad " panujących w showbiznesie a tym bardziej nie znałam tej piosenkarki od takiej strony. Otóż zażyczyła sobie, żeby na scenie obowiązkowo była wódka ( czysta, bez żadnej popitki ), którą wlano do normalnej butelki od wody. Ja osobiście nie dziwię się, że nasze niektóre „ artystki " i „ artyści " tak fatalnie śpiewają na żywo. To znaczy trudno tu mówić o śpiewaniu, bo to wrzask, bełkot, bałagan i niechlujstwo spowodowane zarówno brakiem umiejętności jak i depresjami, alkoholem, narkotykami oraz brakiem samoakceptacji. Dla mnie ktoś kto pije alkohol podczas koncertu jest żałosny. Ludzie, którzy nie radzą sobie z karierą, z życiem i ze sobą powinni być zamykani w szpitalach psychiatrycznych, leczeni i izolowani a oni koncertują i deprawują młodzież. Pijani zataczają się po scenie, przeklinają, bełkoczą bzdury, zdejmują majtki, pokazują dupy i fałszują a wszystko to zazwyczaj za pieniądze z urzędów miast czyli z podatków.
Tak jakby branża nie wiedziała, że połowa polskich „ artystów " wali gorzałkę przed koncertem, w trakcie koncertu a potem po . Jest to dość żałosne, ale w polskich realiach dość częste. Pamiętam jak kiedyś współorganizowałam koncert pewnej gwiazdy na literę K. Jako 18 letnia dziewczyna nie znałam jeszcze " zasad " panujących w showbiznesie a tym bardziej nie znałam tej piosenkarki od takiej strony. Otóż zażyczyła sobie, żeby na scenie obowiązkowo była wódka ( czysta, bez żadnej popitki ), którą wlano do normalnej butelki od wody. Ja osobiście nie dziwię się, że nasze niektóre „ artystki " i „ artyści " tak fatalnie śpiewają na żywo. To znaczy trudno tu mówić o śpiewaniu, bo to wrzask, bełkot, bałagan i niechlujstwo spowodowane zarówno brakiem umiejętności jak i depresjami, alkoholem, narkotykami oraz brakiem samoakceptacji. Dla mnie ktoś kto pije alkohol podczas koncertu jest żałosny. Ludzie, którzy nie radzą sobie z karierą, z życiem i ze sobą powinni być zamykani w szpitalach psychiatrycznych, leczeni i izolowani a oni koncertują i deprawują młodzież. Pijani zataczają się po scenie, przeklinają, bełkoczą bzdury, zdejmują majtki, pokazują dupy i fałszują a wszystko to zazwyczaj za pieniądze z urzędów miast czyli z podatków.