W dobie powszechnie bombardującej nas kultury masowej i wszechobecnej muzyki komercyjnej trudno jest znaleźć coś wartościowego i oryginalnego. Często ludzie mnie pytają czego słuchać skoro w radiach i telewizji puszczają wątpliwej jakości kawałki, pozbawione jakiegokolwiek sensu i duszy ?Otóż ja polecam człowieka, muzyka, artystę, który nie jest prosty w odbiorze, ale niezwykle oryginalny i wybitny w każdym muzycznym aspekcie. Od razu czuć iż obcuje się z inteligentnym, świadomym muzykiem, który nie przez przypadek wydaje płyty.
Jest 5 krotnym zdobywcą nagród Grammy, w tym za najlepszego wokalistę jazzowego, popowego i rnb.
Jego albumy są mieszanką popu, funky, soulu, bluesa, jazzu. Jest obecnie najbardziej uniwersalnym i wszechstronnym wokalistą na świecie. Ma już swoje lata, ale jego energia i kunszt przerastają obecne gwiazdy zarówno te komercyjne jak i alternatywne.
W październiku 2008 roku był w Polsce i dał koncert na Jazz Jamboree, na którym nie mogło mnie zabraknąć. Byłam zachwycona jak ten 70 latek bawił się swoim głosem i czarował publiczność.
To człowiek, który potrafi z głosem zrobić wszystko, który ma niesamowite wyczucie rytmu i feeling, który zmienia się jak kameleon a jednak ma swój niepowtarzalny, indywidualny styl. Absolutna świadomość, maksymalna kontrola dźwięków, wyrafinowana technika. Perfekcjonizm tkwiący w detalach. Nie jest to łatwa muzyka rodem z MTV i nie jest to prosty wokalista. Inteligentna muzyka i inteligentne dozowanie emocji to w dzisiejszych czasach rarytas. To co robi Al. Jarreau to sztuka przez duże S. Według mnie nie ma obecnie na świecie lepszego wokalisty-artysty i improwizatora.
Ot co.
Jest 5 krotnym zdobywcą nagród Grammy, w tym za najlepszego wokalistę jazzowego, popowego i rnb.
Jego albumy są mieszanką popu, funky, soulu, bluesa, jazzu. Jest obecnie najbardziej uniwersalnym i wszechstronnym wokalistą na świecie. Ma już swoje lata, ale jego energia i kunszt przerastają obecne gwiazdy zarówno te komercyjne jak i alternatywne.
W październiku 2008 roku był w Polsce i dał koncert na Jazz Jamboree, na którym nie mogło mnie zabraknąć. Byłam zachwycona jak ten 70 latek bawił się swoim głosem i czarował publiczność.
To człowiek, który potrafi z głosem zrobić wszystko, który ma niesamowite wyczucie rytmu i feeling, który zmienia się jak kameleon a jednak ma swój niepowtarzalny, indywidualny styl. Absolutna świadomość, maksymalna kontrola dźwięków, wyrafinowana technika. Perfekcjonizm tkwiący w detalach. Nie jest to łatwa muzyka rodem z MTV i nie jest to prosty wokalista. Inteligentna muzyka i inteligentne dozowanie emocji to w dzisiejszych czasach rarytas. To co robi Al. Jarreau to sztuka przez duże S. Według mnie nie ma obecnie na świecie lepszego wokalisty-artysty i improwizatora.
Ot co.
Drugim niebanalnym i wyrafinowanym artystą, którego z czystym sumieniem jestem w stanie polecić jest Al Green.
Niebywały warsztat wokalny, genialna umiejętność wtapiania się w aranżację i improwizacji. Jeśli dla kogoś obaj panowie są zbyt skomplikowani bądź zbyt trudni w odbiorze, to polecam kilka bardziej przystępnych muzycznie wybitnych arystów czyli Prince, Chaka Khan i Natalie Cole. Warto czasem posłuchać geniuszy naszych czasów...